Smutny tydzień
Saturday, January 23, 2010 at 06:50PM A właście z jednego powodu - propozycja wprowadzeni Rejestru Stron i Serwisów Zabronionych zaczyna podróżować po rządzie i polska blogosfera jakoś nie reaguje - a przynajmniej ja nie widzę, aby blogerzy o tym wiele pisali. OK, ja dla postów na Global Voices szukam w konkretnych miejscach, więc widzę parę osób poświęconych walce o wolność słowa w Polsce, ale ponieważ nie jest to tak masowe jak choćby reakcja na propozycje monitorowania zachowań w sieciach społecznościowych w Anglii - jakoś tak mi smutno, iż nie potrafimy się zjednoczyć. A poniższe akcje wydają się odrębne:
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=saAwpHbKyAE]
Pierwszy tydzień w nowej pracy okazał się szokiem dla organizmu (nie musiałam wstawać o szóstej i biec na pociąg do stolicy), głowy (mogę pracować przy własnym stole a przerwą jest podniesienie wzroku na przepiękny ogród), a przede wszystkim dla samooceny. Dopiero teraz - i cholernie mnie to zaskoczyło - wychodzą ze mnie problemy związane z poprzednią praca i zaczynam rozumieć co i jak bardzo mnie zniszczyło.
Dziś szłam ulicami Oksfordu na spotkanie polonijne (dziękuję za zaproszenie, Maćku!) i wreszcie miałam parę godzin dla siebie - rozminęłam się z Polakami, którzy poszli na obiad. Dało mi to możliwość zastanowienia się nad tym, co czuję, gdzie jestem i co dalej. I to chyba proste. Jest taki czas kiedy człowiek musi przyznać się do najgorszych słabości, aby móc coś w sobie odbudować. Ja w ostatnich czterech latach zawiodłam się na wielu ludziach, na kilku miejscach, na pracy i na samej sobie. (widziałam też wspanialych ludzi i cud dnia codziennego). Zawody te spowodowały - zapewne z racji występowania równocześnie - iż wypaliłam się, opustoszałam. Dziś widzę pustkę. Wiem, że nie jestem w stanie zacząć związku, tracę kontakt - ten prawdziwy - z przyjaciółmi, oddalam się od otoczenia aby poświęcić więcej czasu sobie.
I znalazłam ciekawą grę, która spowodowała, iż odnalazłam balans życiowy, na którym mogę zacząć budować, choćby od zera: zmieniłam podejście do pracy z tego logicznego, na pasjonujące; a do zycia z pasji na logikę i akcję- reakcję, na podejście do wszystkiego z dystansem. Bardzo dobrze mi to robi.
Jedyną inspiracją - poza ludźmi, których piękno i geniusz wciąz mnie fascynują - jest uczucie, jakie dziele w stosunku do dziecka. To niewyobrażalne, jak człowiek wiele otrzymuje od tej małej istoty...po prostu nie do opisania. A ta moja kończy za tydzień czwarty rok!
W tym roku zrezygnowałam z wystawy fotograficznej, przynajmniej z Artweeks. I przymierzam się do rezygnacji z Baru, gdyż po prostu nie mam czasu, i chyba też motywacji do pisania. I coś, codziś usłyszałam a i zobaczyłam uświadomiło mi, że Bar nie ma przyszłości. Wyklarowały się we mnie dwa, trzy pomysły, a resztę chcę zakończyć. Dla siebie, po prostu;)
OTHER in
GLOBAL VOICES 






![Reblog this post [with Zemanta]](http://img.zemanta.com/reblog_e.png?x-id=2e3a46dc-bcdb-4830-8533-a17449d8c0ee)
Reader Comments (4)
A co to za spotkanie polonijne? PolSoc czy cos innego?
Ja i tak nie wiem gdzie i jak znajdujesz na to wszystko czas- blogi , projekty, wystawy, zjazdy, spotkania, artykuly... Dla mnie zawsze bedziesz taka mroweczka, co mi wjedza na ambicje (pozytywnie bardzo) zebym robila wiecej i zebym sie bardziej starala.
Gratuluje nowej pracy, mieszkania ( i kacika medytacji) i zmian w nowym roku :) Wyglada, ze za chwilke zjawi sie u ciebie wiosna, i zobaczysz, dopiero zakwitniesz! :)
Dziekuje, i pozdrawiam serdecznie! ;)
Magda SocPol z innymi organizacjami - wrazenia opowien off-line...mieszane:/ Sciagam Bar;)